CEiIK - Strona glówna

Finaliści kwalifikacji „Śpiewajmy Poezję”

Muzykalni, wrażliwi na słowo

Przyjechali z całej Polski. W większości młodzi lub bardzo młodzi, utalentowani wokalnie, pełni zapału i wrażliwości na słowo. Po wysłuchaniu 23 wykonawców (solistów lub grup muzycznych) jury w składzie: Mariola Platte, Stefan Brzozowski i Bogusław Żmijewski wybrało 12 finalistów, którzy wystąpią w XXXVI Ogólnopolskich Spotkaniach Zamkowych „Śpiewajmy Poezję”.
Jako jedna z pierwszych stanęła na scenie Ania Osenko, świeżo upieczona maturzystka z Ostrowca Świętokrzyskiego.

Jasna bluzka, ciemne spodnie, umalowane na rudo włosy. Jej śpiew wzbudza uznanie innych uczestników eliminacji, którzy w sali CEiIK czekają na swoją kolej. Jurorzy w swoich notatkach zapisują jakieś tajemnicze uwagi. Czy są pozytywne dla młodej wokalistki? Ania wydaje się zadowolona i liczy na finał.
– Słyszałam, że jest to bardzo prestiżowy konkurs i od zawsze chciałam w nim wystąpić – wyznaje na korytarzu. – Zdążyłam już zdobyć trzecie miejsce na „Łaźni” w Radomiu i brałam udział w warsztatach prowadzonych przez Jana Poprawę.

Urzekła ich atmosfera

Jeszcze młodsza jest Patrycja Zisch z małej wsi Bolesław koło Raciborza, gdzie kończy II klasę liceum. Śpiewa głównie do wierszy Marii Jasnorzewskiej-Pawlikowskiej, ale poezję pokochała od dziecka.
– Miałam szczęście, że już w wieku 8 lat znalazłam się w Raciborzu na warsztatach Elżbiety Zapendowskiej i Andrzeja Głowackiego, jeszcze przed „Idolem” i innymi komercyjnymi programami – wyznaje czarnowłosa dziewczyna. – I wtedy narodziła się we mnie fascynacja poezją, a moją pierwsza piosenką z tego gatunku było „W czasie deszczu dzieci się nudzą” z Kabaretu Starszych Panów. Początki były ambitne, ale dopiero w zeszłym roku Patrycja zaczęła jeździć na konkursy zdobywając od razu wyróżnienie na spotkaniach „Śpiewajmy Poezję”. Urzekła ją zamkowa atmosfera, więź między uczestnikami i gwiazdami koncertów, a także z wrażliwą na muzykę i słowo olsztyńską widownią. Mistrzowie starają się przekazać młodym jak najwięcej, więc powstaje klimat, który każe zabiegać o kolejny udział.

Tak jak w przypadku Piotra Szauera z Lubawy, z czupryną a’la młody Bob Dylan, który startuje w kwalifikacjach po raz piąty (Piotr, nie Bob).
– Kiedy po raz pierwszy przyjechałem tu osiem lat temu, klimat tej imprezy tak mnie zaraził, że jestem jej wierny do dzisiaj – wspomina. Obecnie Piotr jest studentem dziennikarstwa na UWM, a w radiu studenckim prowadzi audycję poświęconą poezji śpiewanej. Chociaż słyszy czasem zarzuty o komercjalizacji olsztyńskich spotkań (bo jest na nich telewizja), to występ na zamkowym dziedzińcu sam w sobie jest przeżyciem. Dwa razy grał na gitarze i śpiewał pod legendarną lipą. Prezentuje utwory z własnym tekstem i muzyką.
– Zwykle zaczyna się od interpretacji tekstów mistrzów, tak jak robią te młode dziewczyny śpiewające poezję Osieckiej czy Jeremiego Przybory. Ale jeśli jest się w tym nurcie kilka ładnych lat, to chce się przez piosenkę powiedzieć coś więcej – dodaje Piotr.

Sztuka ciągle żywa

Natomiast do tekstów zaprzyjaźnionego poety Marcina Kowalskiego śpiewa szczecińska grupa O niebo lepiej:
licealistka Małgosia Jamroży (wokal), Maciek Marcinkowski (saksofon, kompozytor) oraz Irek Leciejewski (gitara).
Spotkali się rok temu na konkursie w Stargardzie Szczecińskim. Małgosia przekonuje, że znaleźli się w tym nurcie, ponieważ tu liczy się przekaz literacki tekstu, choć muzyka też ma swoje znaczenie. Ciekawe więc, jak koncertowa publiczność przyjmie słowa szczecińskiego poety, śpiewane przez młodziutką, subtelną Małgosię, z taką oto frazą: „Nie dla mnie fora i ta społeczność chora/ Nie piszę postów, mam w dupie to po prostu”?
Dużą wagę do tekstu, a zwłaszcza interpretacji przywiązuje także Bartek Pietrzak z Olsztyna, już etatowy aktor teatru Roma, który jednocześnie kończy studia socjologiczne w Warszawie. Kiedyś wystąpił w „Szansie na sukces”, ale widać (i słychać), że ostatnio zrobił duże postępy, również dzięki studium aktorskiemu. Chyba będzie jednym z ciekawszych wykonawców zamkowego koncertu.

A jak po wysłuchaniu 23 „podmiotów wykonawczych” poziom tegorocznych kwalifikacji ocenia Stefan Brzozowski, przewodniczący jury?
– Oceniam jako średnio wysoki – odpowiada dyplomatycznie. – Młodzi ludzie, którzy biorą się za śpiewanie tego trudnego gatunku, są utalentowani muzycznie i wrażliwi na słowo, co w tym nurcie jest bardzo ważne.
Lider „Czerwonego Tulipana” nie zaobserwował, co prawda, jakichś nowych trendów, ale z uwagą odnotował pewne eksperymenty słowno-muzyczne wykonawców. Dosyć często w znajomych utworach poszukują oni nowej estetyki i ekspresji, co potwierdza, że jest to ciągle żywa sztuka. Istotne, jak zwycięzcy eliminacji sprawdzą się na zamkowym dziedzińcu 2 i 3 lipca, kiedy dołączą do nich zwycięzcy ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego i Poezji Śpiewanej we Włocławku oraz artyści rekomendowani przez członków Rady Artystycznej OSZ „Śpiewajmy Poezję” podczas innych, podobnych konkursach. A w radzie są m.in. takie tuzy jak Jan Poprawa, Jerzy Satanowski czy Jan Wołek. Ale wcześniej (26 czerwca) wszyscy wykonawcy spotkają się na warsztatach, też w olsztyńskim CEiIK.
MK

Dwunastka finalistów:
Do konkursu zakwalifikowali się:

Patrycja Zisch (Bolesław/Racibórz)
Piotr Szauer (Lubawa/Olsztyn)
Anna Osenko (Ostrowiec Świętokrzyski)
Natasza Topor (Białystok)
Tomasz Sochacki (Świdnica)
Agata Maliszewska (Olsztyn)
O niebo lepiej – grupa (Szczecin)
Bartosz Pietrzak (Olsztyn)
Małgorzata Walenda (Garwolin)
Anna Maria Siwek (Garwolin)
Marta Laaser (Starogard Gdański)
Przerwa – grupa (Kraków)

Mecenasi Patroni Partnerzy



Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego
w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury na lata 2007-2013.





Poznaj lepiej nasz region: